Prezes UODO popiera wprowadzanie higieny cyfrowej już od przedszkola
Prezes UODO przedstawił uwagi do projektu podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej.
W piśmie do wiceministry edukacji Katarzyny Lubnauer Mirosław Wróblewski, prezes UODO, pozytywnie ocenia wysiłek MEN na rzecz zwiększenia świadomości cyfrowej uczniów już od przedszkola. W porównaniu z poprzednią podstawą programową, która jedynie ogólnie odnosiła się do korzystania przez uczniów z technologii, w nowym projekcie zdecydowano się na wprowadzenie konkretnych rozwiązań dotyczących higieny cyfrowej oraz bezpieczeństwa danych.
W szczególności na aprobatę zasługuje postawienie sobie za cel zbudowanie szerokiej odporności cyfrowej i świadomego zarządzania prywatnością na każdym etapie edukacji. Istotnym celem jest, aby fundamentem w przedszkolach była higiena cyfrowa oraz nauka ochrony swoich danych osobowych, w tym wizerunku.
W odniesieniu do edukacji w klasach I–III projektodawca położył nacisk na bezpieczeństwo oraz krytyczne podejście do treści w sieci, co ma chronić najmłodszych przed manipulacją i cyberzagrożeniami.
Kolejno, projektodawca założył cel, aby uczniowie starszych klas szkoły podstawowej wchodzili na poziom zaawansowany, obejmujący etykę korzystania ze sztucznej inteligencji, wykrywanie dezinformacji oraz praktyczne stosowanie praw podstawowych.
Ze względu na dobro dzieci z niepełnosprawnościami projektowane przepisy kładą nacisk na obsługę urządzeń asystujących, komunikację, odróżnianie rzeczywistości od świata wirtualnego oraz umiejętność zgłaszania zagrożeń w sieci.
Urząd Ochrony Danych Osobowych także od lat podejmuje działania edukacyjne w celu podnoszenia świadomości uczniów, uczennic, nauczycieli i nauczycielek w zakresie ochrony danych osobowych i prawa do prywatności, m. in. poprzez program „Twoje dane – Twoja sprawa”. Inicjatywa ta wspiera również rozwój kompetencji cyfrowych niezbędnych do bezpiecznego i odpowiedzialnego funkcjonowania w świecie nowych technologii.
Zdaniem Mirosława Wróblewskiego, prezesa UODO kluczowe jest, by organy publiczne współpracowały w tym przedmiocie i dążyły do przygotowania uczniów do bezpiecznego i etycznego funkcjonowania w dynamicznym świecie technologii.
Niemniej jednak, w projekcie rozporządzenia pojawiają się także zagadnienia, które budzą wątpliwości i wymagają doprecyzowania.
• Po pierwsze, wątpliwości budzi wprowadzenie mocą rozporządzenia, tj. aktu wykonawczego, wymogu dotyczącego niekorzystania z cyfrowych urządzeń ekranowych na zajęciach prowadzonych w przedszkolach. W myśl przepisów konstytucyjnych kształtowanie praw i obowiązków pozostających w związku z korzystaniem z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie m.in. dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej albo wolności i praw innych osób.
• Po drugie, warto byłoby sprecyzować na jakiej podstawie prawnej oraz z jakich narzędzi sztucznej inteligencji mieliby korzystać uczniowie podczas nauki, tzn. narzędzi bezpiecznych oraz niewykorzystujących danych osobowych uczniów i nauczycieli.
• Po trzecie, w projekcie rozporządzenia wskazano, że „uczeń klasy IV-VI: omawia zagrożenia wynikające z niewłaściwego używania technologii informacyjno-komunikacyjnych, w tym cyberprzemoc, hejt, mowę nienawiści, kreowanie cyberrzeczywistości, zjawisko patostreamingu, uzależnienie od Internetu i gier komputerowych oraz niebezpieczne kontakty w sieci, m.in. uwodzenie w sieci (grooming); omawia korzyści i zagrożenia związane ze sztuczną inteligencją oraz wirtualną rzeczywistością” (s. 303-304 projektu rozporządzenia). Prezes UODO zwraca jednak uwagę, że zagrożenia nie zostały wymienione w katalogu zamkniętym niekorzystnych zjawisk i zagrożeń – istotne jest, że nie wskazano wśród nich tzw. deepfake’ów. W świetle toczącej się debaty publicznej warto byłoby uzupełnić podstawę programową również o nie.
DPNT.401.23.2026